Joanna Szpitalny
UX / UI designer
Strony internetowe
Social Media
Logo / Logotyp

Nie musisz czytać! Posłuchaj.
1. BIURKO, KTÓRE PACHNIAŁO KAWĄ
Przez lata moje życie kręciło się wokół segregatorów, pieczątek i formularzy.
Byłam współwłaścicielem firmy, Sekretarką, Specjalistką ds. Administracji,
a później Asystentką Zarządu.
Dzień zaczynałam od kawy, stukotu klawiatur i obowiązków, do których zawsze podchodziłam z sercem — choć nie zawsze tak to było odbierane.
Gdzieś obok, w kącie szuflady, cicho drzemała moja dusza twórcza.
Od dziecka dawała o sobie znać w dość nietypowych działaniach: od ustawiania mebli na tysiąc sposobów, przez projektowanie kuchni pod zabudowę, aż po wymarzone studia z marketingu
i wielomiesięczny kurs projektowania doświadczeń użytkownika – UX /UI.
A, ja wciąż uparcie próbowałam dopasować się do biurowych ram.
2. GŁOS ZZA EKRANU
Przełom przyszedł niespodziewanie —
w chwili, gdy straciłam pracę. Zamiast pogrążyć się w rozpaczy, otworzyłam konto na LinkedIn i… wymyśliłam bohaterkę. Komiksową dziewczynę, która stała się moim alter ego. Generowałam jej wizerunki za pomocą narzędzi AI, a potem opisywałam historie z moich dawnych biurowych przygód.
Posłuchałam mądrzejszych: jak stworzyć CV, jak szukać pracy, jak rozmawiać i jak pisać treści. Te historie przyciągały ludzi,
a obserwujących było coraz więcej. Dostałam propozycję prowadzenia Social Media w ciemno, ponieważ oparto się wówczas tylko na moich postach.
Zaufano mi.
Uznałam, że to świetna okazja, żeby się rozwijać. I wtedy uderzyła mnie myśl: „Hej, przecież kończyłaś marketing, codziennie coś tworzysz w social mediach, zawsze chciałaś budować strony, możesz to robić sama dla siebie”.
Kolejną myślą było stworzenie własnego portfolio, które pokazałoby moje możliwości i projekty.
3. PIERWSZE BITWY
Najpierw musiałam skończyć rozpoczęte kursy. Kurs pilota drona – pokazał mi, że mogę wszystko, a przestworza są fantastyczne. Adobe Illustrator zdobył moje graficzne serce. AIDEAS – kurs z możliwości AI – pokazał ścieżkę pełną możliwości
i rozkochał od pierwszego kliknięcia, ale ten z HTML był jak kubeł zimnej wody — mój umysł jest zdecydowanie no-code.
W tym czasie kupiłam domenę i zaczęłam stawiać swoją stronę na WordPressie. Nie było już odwrotu. Nieznajomość oprogramowania, masa poprawek, wieczory spędzone na rozmowach z ChatGPT
i desperackim kopiowaniu linijek kodu, które miały rozwiązać kolejny problem z mojej wizji.
Największa walka? Wymyśliłam, że moja strona będzie miała tryb jasny i ciemny. Motyw tego nie przewidywał. Wklejałam kolejne fragmenty kodu i nic.
W końcu westchnęłam: „Nie teraz. Dopracujesz to później”.
A gdy strona ujrzała światło dzienne, pojawił się pierwszy feedback. „Ładne”. „Przemyślane”. „Masz oko do UX”. Te słowa brzmiały jak fanfary.
4. Jestem Joanna
Dziś wiem jedno: chcę tworzyć.
Strony, treści, wizje — to moja przyszłość. Chcę odszukać niszę, w której poczuję się jak ryba w wodzie. Może znajdę ją w projektach klientów, a może w swoim własnym pomyśle na aplikację mobilną, który powoli projektuję.
Jestem artystką buntowniczką — nie zawsze płynę z prądem. Mam nieszablonowe pomysły. Jednym z nich był awatar na stronie, który miał witać odwiedzających moimi słowami… tylko że przez przypadek przemawiał po chińsku.
Stworzyłam też muzyczne video CV, napisałam tekst z pomocą ChatGPT, wygenerowałam muzykę i podłożyłam film.
Moja lekcja? Nigdy nie jest za późno na zmiany. Kreatywność może cicho spać latami w szufladzie, ale w końcu i tak wyważy drzwi.
Choć nadal siadam przy biurku z filiżanką kawy, stukot klawiatury brzmi zgoła inaczej, bo robię to, co lubię. To nie echo cudzych poleceń tylko melodia tworzenia.







Zapraszam Cię do świata Crejo, gdzie nic nie jest oczywiste, a granice designu są dalszą inspiracją.
Stworzę dla Ciebie nieszablonowe rozwiązania, bo wierzę, że inność to zaleta. Stworzę projekt, który pasuje do Ciebie. Zanim zacznę, poznam Twoją markę i sposób, w jaki mówisz o sobie. Dzięki temu efekt będzie skrojony na miarę. To będzie spójny wizerunek online na podstawie Twoich sugestii i moich pomysłów.
Dlaczego ja?
Atrakcyjna strona jest jak przestrzeń do gotowania w kuchni – wszystko ma w niej swoje miejsce. Dobra użyteczność i brak zbędnych detali tworzą harmonię estetyki i jakości. Znam się na tym, bo aranżowałam kuchnie. Umiejętność wyobrażania sobie ruchów w tym otoczeniu przenoszę na projektowanie stron. Jestem jak reżyser i DJ jednocześnie – odkrywam, czego potrzebujesz, a potem miksuję pomysły tak, by finalny efekt zagrał dla Ciebie.
